Nauka wrażliwości na szkoleniu w Niemczech.
W dniach od 20 czerwca do 02 lipca 2016r, kiedy wszyscy uczniowie, nauczyciele żegnali się ze szkołą na okres wakacji, przebywałam na szkoleniu dla nauczycieli języka niemieckiego w uroczej miejscowości górskiej we Fryburgu w Niemczech. Miasto to uchodzi również za jedno z najbardziej ekologicznych na świecie. O czym również napiszę w dalszej części moich wspomnień. Temat seminarium brzmiał: „Europa der Regionen” i był stypendium przydzielanym przez Goethe- Institut w Monachium. Nasza grupa liczyła 25 osób z różnych stron świata ( Rosja, Łotwa, Białoruś, Bośnia i Hercegowina, Słowacja, Słowenia , Grecja, Indie, Filipiny, Chiny, Japonia, Egipt, Australia ). Zajęcia w obiekcie trwały zwykle od 9.00 do 18.00 z przerwą obiadową . Były tak profesjonalnie prowadzone, że nie wiadomo kiedy był koniec. Atmosfera była wspaniała. Jednym z zaproszonych przez Instytut Goethego gości był pan Marcel Hinderer, który poprowadził dla nas warsztaty: ”HandlungsorientiertePraesentationsformen”. Dzięki nim poznałam m.in. ciekawe sposoby tworzenia prezentacji, począwszy od komunikacji niewerbalnej (ruchy ciała: mimika, kontakt wzrokowy, gesty, pozycja ciała, dotyk) po konkretne formy prezentacji np. z wykorzystaniem gazetki ściennej, zdjęć, przedmiotów, czy performance. Na innych warsztatach: „Europa im Unterricht” prowadzonych przez panówDannyegoMcClelland i Davida Koch poznałam ciekawe metody pracy z zakresu edukacji politycznej, zostaliśmy zaopatrzeni również w niezbędne materiały.
Obok kilku wykładów i warsztatów miałam możliwość przez dwa tygodnie doświadczać podróży kulturoznawczych, obserwować styl życia, osobliwości i tętno nie tylko niemieckich miasteczek. Fryburg znajduje się na styku trzech państw: Niemiec, Szwajcarii i Francji, co było niezwykle dla mnie ważnym aspektem wyrobienia sobie obrazu Europy w tym regionie. Miałam wiele sposobności, aby zaspokajać ciekawość rodzącą się z doświadczania tego, co „tu i teraz”. Fryburg ma jedną z najpiękniejszych starówek w Niemczech, bogata kulturę
i historię , wiele kawiarenek i przytulnych knajpek, badeńską kuchnię i serdeczną gościnność. Nad starówką dominuje wyniosła gotycka katedra Najświętszej Marii Panny, ale uwagę turystów przyciągają strumyczki biegnące wzdłuż wąskich uliczek, tuż przy chodnikach. Fryburczycy lubią świętować i cieszyć się życiem, dlatego na ich starówkę wkracza mnóstwo festiwali, brałam udział również w jednym z nich.
Uczestniczyłam we wspólnym zwiedzaniu wielu miast, poszukiwaniu ciekawych miejsc metodą projektową, a następnie prezentowaniu naszych wyników pozostałym uczestnikom szkolenia. W wielu działaniach mogłam wypróbować różne aktualne dydaktyczne metody problemowe, które mam nadzieję znajdą zastosowanie na moich lekcjach języka niemieckiego. Pracowaliśmy w grupach, które sami wybieraliśmy w zależności od tego, co nas intrygowało i interesowało. W trakcie tzw. „Recherchetag”, czyli dnia poszukiwań, wraz z 5 koleżankami zwiedzałyśmy nową dzielnicę miasta Vauban, w której korzystanie
z alternatywnej energii słonecznej, z solarów słonecznych jest w dobrym tonie. Panele słoneczne są chyba zamontowane na każdym dachu domu, bloku, czy szkoły. W dzielnicy tej charakterystyczne są domy wielorodzinne ze wspólną windą, na ulicach nie widać samochodów, gdyż ograniczenie ruchu samochodowego zostało do minimum, ludzie chcą żyć w zgodzie ze środowiskiem, na ile to jest możliwe. Na koniec odbyliśmy rozmowę z kierownikiem oddziału GLS, największego w Niemczech banku etycznego. Podczas tzw. „Mitmachtag”, czyli dnia spędzonego z jednym z mieszkańców Fryburga w jego rodzinie lub jego miejscu pracy, poznałam panią Violę Hasselberg, naczelnego dramaturga „Das FreiburgerStadttheater”. Pani Hasselberg odkryła przed nami (byłam wspólnie z koleżanką) na co dzień skrywane tajemnice sceny i otworzyła podwoje teatralnych pracowni. Miałam niepowtarzalną okazję przeżyć na własnej skórze, jak powstaje sztuka teatralna, przyglądnąć się pracy za kulisami: aktorów, reżysera, i realizatora dźwięku. Zobaczyłyśmy na co dzień niedostępne garderoby, magazyn kostiumów, magazyn rekwizytów, pracownię plastyczną oraz charakteryzatornię. Z tego spotkania na następnych zajęciach warsztatowych każda
z grup stworzyła prezentację umożliwiającą innym poznanie swoich partnerów.
Organizatorzy bardzo dobrze zadbali również o jakość oferty kulturalnej. W ramach programu seminarium, byliśmy w Strasburgu, w siedzibie Rady Europy i Parlamentu Europejskiego i uczestniczyliśmy w debacie, a po wizycie zwiedzaliśmy z przewodnikiem katedrę Najświętszej Marii Panny. Byliśmy w niewielkiej Bazylei, gdzie każdy z nas w swoim rytmie przechadzał się ścieżkami wzdłuż Renu i klimatycznymi uliczkami wokół starówki
i w przepięknym Colmar. Byliśmy dwukrotnie w teatrze i w Dreiländermuseum w Lörrach. W naszych podróżach nie zabrakło również czasu dla klimatycznych miejsc
w Schwarzwaldzie, czyli Hinterzarten, gdzie znajduje się największa naturalna skocznia narciarska w Niemczech, jak i dla jeziora Titisee, którego woda jest tak krystaliczna, że można ją pić bez obaw.
W ostatnim dniu naszego pobytu spotkaliśmy się z artystą rzeźbiarzem panem Helmutem Lutz; pokazał nam swoje dzieła, prywatne kolekcje, niezwykłe i zaskakujące. W swoim ogrodzie opowiadał o pasji tworzenia, a my przy lampce wina mieliśmy sposobność oglądania obiektów z bliska, obcowania z nimi.
Dwa tygodnie minęły bardzo szybko, tyle się działo, że nie sposób wszystkiego opisać. Myślę, że moją osobistą wartością dodaną są nowo zawarte przyjaźnie, które mam nadzieję nie skończą się wraz z zakończonym szkoleniem. Dzięki wspólnym rozmowom stałam się osobą bardziej wrażliwą, lepiej rozumiem świat, zmniejsza się moja ignorancja, bo rozumiem, że nasz sposób na życie nie jest jedynym słusznym.Prawdą jest, że podróże kształcą, to okno na świat.
Katarzyna Wołoszyn







